Nauczanie Dały Dzieltsena w Pięciu Częściach
Przejrzysty Przewodnik Mistrza Dzogczen Bon
(wydane na podstawie ustnych nauk gesze Tenzina Wangyala Rinpocze)

Wizja jest umysłem.
Umysł jest pusty.
Pustka jest przejrzystym światłem.
Przejrzyste światło jest jednością.
Jedność jest wielką błogością.
Wizja jest umysłem; umysł jest pusty; pustka jest przejrzystym światłem, przejrzyste światło jest wielką błogością. To istota instrukcji udzielonych przez Dałę Dzialtsena, mistrza medytacji bon, który żył w VIII wieku n.e. Był on 24 mistrzem w nieprzerwanej linii dzogczen bon, praktykującym nauki Siang Siung Nien Dziu. Nauki te stanowią bezpośrednie wprowadzenie do natury umysłu i nie wiążą się z rytuałami. Esencjonalne instrukcje tych mistrzów, czyli podstawowe wskazówki, których udzielali swoim uczniom, często składały się jedynie z kilku zdań. Mogły jednak doprowadzić szczęśliwie praktykującą osobę do rozpoznania jej własnej natury jako Buddy.
Wizja jest umysłem
W jaki sposób możemy podążać za pierwszą wskazówką Dały Dzialtsena, która mówi, że "Wizja jest umysłem"? Wizja zawiera to wszystko, co postrzegamy. Moja sugestia dotyczy jednak tego, by użyć sytuacji, która nam przeszkadza jako wprowadzenia do tej praktyki. Czy w swoim życiu masz specjalną "słynną" osobę? Ta specjalna osoba to ktoś, kto - jak się wydaje - urodził się, by sprawiać ci problemy, jest to jego życiową misją. Czasami tak właśnie czujemy, że istnieją tego typu ludzie. Aby zachować uprzejmość nazwiemy ich karmicznymi przyjaciółmi lub karmicznymi gośćmi. Takie osoby mogą sprawić ci kłopoty nie tylko poprzez swą obecność, lecz również poprzez pojedynczą, wysłaną ci pocztówkę. Kiedy widzisz taką pocztówkę z ich pismem, od razu wpadasz w pomieszanie.
Tak więc zaczniemy naszą praktykę medytacyjną od tej specjalnej osoby. Będzie to nasz punkt wyjścia. Stwórz odpowiednie po temu warunki i usiądź wygodnie z wyprostowanym kręgosłupem.
Następnie zaproś do swego umysłu obraz twojej specjalnej osoby. Te obrazy tak czy owak zazwyczaj same wkraczają do twojej świadomości. Tym razem jednak to ty je zapraszasz, w związku z czym możesz dokonać głębszego wglądu w to doświadczenie. Z czego dokładnie składa się ta osoba? Zobacz jej obraz, przyjrzyj się charakterowi osoby, która tak bardzo ci przeszkadza. Poczuj energetyczną lub emocjonalną obecność tej osoby. Kiedy ta specjalna osoba urodziła się, jej wygląd fizyczny był zupełnie odmienny, niż w chwili obecnej. Oczywiście nie o to chodzi w tym miejscu. Jednak są inni ludzie, którzy nie podzielają twego spojrzenia na tą osobę. To, co postrzegasz, to twój umysł, twoja karmiczna wizja. Ta wizja znajduje się bardziej pod wpływem karmy, niż jest wizją obiektywną. Zamiast więc patrzeć na zewnątrz i koncentrować się na tej osobie , skieruj spojrzenie w głąb siebie.
Zrób krok do tyłu i pozwól pojawić się doświadczeniu. Nie posuwaj się do przodu, lecz do tyłu. Nie idź do biura, by telefonować i wysyłać wiadomości pocztą elektroniczną. Po prostu usiądź, zamknij oczy i skup się na tej osobie oraz na doświadczeniu, które pojawia się w tym właśnie momencie. To jest twoja wizja. Ona znajduje się głęboko w tobie, w twoim umyśle. Ta specjalna osoba jest obecnie wyobrażeniem lub odczuciem. Być może doświadczasz poczucia zamknięcia, skurczenia się czy niepokoju w obecności tej osoby. Odczuj to w pełni, nie tylko poprzez swój intelekt. Pozostawaj siedząc z wyobrażeniem twojej "słynnej" osoby wraz z pojawiającymi się uczuciami i wrażeniami, aż do chwili, gdy rozpoznasz, że to doświadczenie istnieje w tobie. Wówczas stwierdzisz: "Wizja jest umysłem".
Umysł jest pusty
Następnie pojawia się pytanie: "Czym jest ten umysł?". Spójrz na swój umysł. Spoglądaj nań, począwszy od szczytu głowy, na podeszwach u stóp kończąc. Czy możesz znaleźć cokolwiek trwałego, solidnego? Czy możesz znaleźć stały kolor, kształt lub formę, którą możesz nazwać swoim umysłem? Jeżeli patrzysz wprost, dojdziesz do wniosku, iż twój umysł jest pusty. Niektórzy ludzie dochodzą do tego wniosku bardzo szybko. Inni dokonują wyczerpujących poszukiwań, by odkryć tą samo-przejrzystą obecność (świadomość) 1. Tym właśnie jest umysł. Oczywiście możesz zanieczyścić tą przejrzystość w dowolnym momencie. Jeżeli jednak będziesz kontynuował bezpośrednie wglądanie, możesz odkryć, że umysł sam w sobie jest przejrzysty. Przejrzysty oznacza, że jest on pusty. "Pusty" jest raczej buddyjskim terminem filozoficznym. Jednak jako doświadczenie umysł jest przejrzysty i otwarty. Tak więc to, co rozpoczęło się jako "specjalna" osoba, obecnie jest przejrzyste i otwarte. Jeżeli to się nie pojawiło, znaczy to, że chwytasz się wyobrażenia lub w inny sposób trzymasz się doświadczenia. Po prostu bądź. Zrelaksuj się w tym doświadczeniu. Po prostu bądź. Umysł jest pusty. Kiedy dotrzemy do pustki i ogromnej przestrzeni poprzez spotkanie ze słynną osobą, może to być bardzo mocne doświadczenie.
Pustka jest przejrzystym światłem
Następna część instrukcji powiada: "Pustka jest przejrzystym światłem". Tak więc nasze pytanie brzmi: "Czym jest pustka?". Czasami pustka może być doświadczeniem przerażającym do tego stopnia, że wolimy być z naszą "specjalną" osobą, niż przebywać w tej przerażającej nicości, gdzie nie istnieje jaźń. Jednak doświadczenie tej otwartej przestrzeni jest esencją. Ono ukazuje tożsamość, która tworzy słynną osobę. Aby rozpuścić przeszkodę, którą stanowi ta osoba, musisz rozpoznać tożsamość, która ją stwarza. Istnieje wyrażenie: "Miecz mądrości tnie w obie strony". Nie bądź przestraszony. Pamiętaj, że "Pustka jest przejrzystym światłem". Zawiera światło. Możliwe jest odczuwanie światła, kiedy znikają zanieczyszczenia.
Zazwyczaj gromadzimy wiele zanieczyszczeń podczas życia. Następnie pojawia się przestrzeń, niczym miejsce wyprzedaży rzeczy używanych, gdzie możemy pozbyć się naszych śmieci. Przez moment możemy doznać poczucia "HAAA", wrażenia uwolnienia, gdy pozbyliśmy się starych śmieci. Jednak wkrótce możemy znów zacząć interesować się nowymi rzeczami, którymi chcemy udekorować i wypełnić otwartą przestrzeń. W swojej medytacji, gdy rzeczy stają się przejrzyste, po prostu pozostawaj w tym. Nie koncentruj się na nieobecności zanieczyszczeń, lecz odkryj obecność światła w przestrzeni. Ono tam jest. Nie twierdzę, że łatwo jest rozpoznać światło i połączyć się z nim. Zależy to od tego, na ile chwytasz się zjawisk i "specjalnej" osoby. Innym istotnym momentem jest to, że nie mówię o przejrzystej obecności specjalnej osoby, lecz o przejrzystej obecności przestrzeni. Jeżeli wykazujesz więcej elastyczności i wspierasz swoje doświadczenie, w momencie, gdy "specjalna" osoba przestanie być obecna, zauważysz przestrzeń. Zaczniesz też w jasny sposób zauważać obecność światła.
Tak więc kiedy patrzysz na zjawiska i odkrywasz, że są one umysłem i kiedy odkrywasz, że umysł jest pusty, pojawia się przejrzyste światło. Kiedy szukasz umysłu, nie możesz go znaleźć. Kiedy nic nie znajdujesz, instrukcja dzogczen powiada, by "przebywać w tym, co nie zostało stworzone". To, co nie zostało stworzone, to jest przestrzeń, otwartość. Tak więc szukasz umysłu, lecz niczego nie znajdujesz. To, czego nie znalazłeś, jest czystą przestrzenią, która nie została stworzona. Niczego nie rób, niczego nie zmieniaj. Pozwól zaistnieć doświadczeniu. Kiedy przebywasz w tej przestrzeni niczego nie zmieniając, pojawia się przejrzyste światło. Doświadczenie czy poznanie pustki jest przejrzystym światłem. Jest to obecność.
Przejrzyste światło jest doświadczeniem otwartej przestrzeni. Ponieważ jesteś oddzielony od wyraźnego doświadczenia ogromnej, otwartej przestrzeni, z tego powodu pojawia się specjalna osoba. Nie rozpoznając otwartej przestrzeni, nie będąc z nią zapoznany, doświadczasz wizji. Nie rozpoznając wizji jako umysłu, postrzegasz wizje jako trwałe, oddzielone od ciebie. Postrzegasz je nie tylko jako od ciebie oddzielone, lecz także jako przeszkadzające ci. W ten sposób stwarzasz wszelkie problemy, którymi musisz się zajmować.
Być może stwierdzisz: "W porządku. Mam jasność, co do kierunku w moim życiu". W tym wypadku masz jasność co do czegoś. Jasność (przejrzystość), o której mówi Dała Dzialtsen, nie dotyczy jasności czegoś określonego. Jest to jasność, przejrzystość bycia. Doświadczasz swojej esencji, egzystencji, twego bycia jako przejrzystego. Ta przejrzystość jest najlepsza. Dzięki doświadczeniu tej przejrzystości przekraczasz wątpliwości.
Czyste światło jest zjednoczeniem
Opierając się na doświadczeniu ogromnej pustki mówimy: "Przejrzyste światło jest zjednoczeniem". Przestrzeń oraz światło nie mogą być rozdzielone. Przejrzystość odnosi się do przestrzeni, a światło odnosi się do świadomości. Światło i świadomość nie mogą być oddzielone. Nie ma oddzielenia pomiędzy jasną obecnością i przestrzenią, pomiędzy świadomością (obecnością) i pustką.
Mamy wiele symboli zjednoczenia: jin i jang, męskie i żeńskie, mądrość i współczucie. Kiedy zwracasz baczną uwagę na doświadczenie pustki, doświadczasz przejrzystości. Kiedy próbujesz dostrzec przejrzystość, nie możesz jej znaleźć. Staje się ona pustką. Kiedy spoczywasz w przestrzeni, staje się ona jasna. Doświadczenie przejrzystości i pustki jest jednością w tym sensie, że są one nierozdzielne. Przejrzystość to doświadczenie otwartości. Jeżeli nie miałeś doświadczenia otwartości, nie możesz przebywać w jasności. Przejrzysta, jasna jest otwartość, pustka. To, co jest puste i otwarte, jest jednocześnie przejrzyste. Te dwie jakości są nieoddzielne. Rozpoznanie tego nazywa się zjednoczeniem.
Oznacza to, że nasze doświadczenia nie zakłócają naszej otwartości. Zazwyczaj jest tak, że doświadczenia wpływają na naszą relację z otwartością, ponieważ natychmiast stajemy się podnieceni, przywiązujemy się, chwytamy lub stajemy się niespokojni, pogrążeni w konflikcie czy zakłopotani. Kiedy to nie zachodzi, kiedy nasze doświadczenia spontanicznie powstają i nie zaciemniają nas, wtedy mamy do czynienia ze zjednoczeniem, z nierozdzielną jakością przejrzystości oraz światła. Jesteś wolny, a jednocześnie połączony. Jesteś połączony, a jednocześnie wolny. Takie jednoczesne doświadczenie rzadko pojawia się w medytacji, jak też w życiu. Często bycie wolnym oznacza, że nie jesteś połączony. Powiedzenie, iż jesteś wolny od pracy, oznacza, że w ogóle nie pracujesz. Kiedy natomiast pracujesz oznacza to, że nie jesteś wolny, lecz utknąłeś. Z tego powodu tak ważne znaczenie ma zjednoczenie. Jest to zdolność do robienia czegoś, a jednocześnie do czucia się wolnym, zdolność do bycia z kimś, a jednocześnie do czucia się wolnym. To bardzo ważne. Znaczenie stwierdzenia "Przejrzyste światło jest zjednoczeniem" odnosi się właśnie do tego.
Zjednoczenie jest wielką błogością
Jeżeli rozpoznasz i doświadczysz tej nierozdzielnej jakości, wówczas możesz doświadczyć błogości. "Zjednoczenie jest wielką błogością". Dlaczego pojawia się doświadczenie błogości? Ponieważ ta gruba przeszkoda czy też blok, który nie pozwalał na głęboki kontakt z samym sobą, zniknął. Możesz silnie doświadczać błogości, ponieważ uwolniłeś coś. Błogość pojawia się spontanicznie, ponieważ nic nie przesłania twojej esencji ani cię od niej nie oddziela. Masz poczucie, że wszystko jest kompletne takim, jakim jest.
Tak więc zacząłeś od specjalnej osoby, a zakończyłeś na błogości. Czego więcej możesz potrzebować? Jest to podstawa całej filozofii dzogczen, ujęta w kilku wierszach. Specjalna osoba, którą projektujesz, jest wielką błogością. Jednak musisz zrozumieć ją jako swój umysł, a prawdziwy umysł jako pusty. Następnie pustka jest przejrzystym światłem; przejrzyste światło jest zjednoczeniem; zjednoczenie jest wielką błogością. Możesz tego doświadczyć natychmiast. W momencie, kiedy zobaczysz specjalną osobę, możesz natychmiast zobaczyć światło. Czasami jednak musimy przechodzić przez dłuższy proces, aby to zobaczyć. Jest to kwestia zdolności. Tak więc ten postęp, ten proces stanowi naszą praktykę. Wymaga to czasu, jednak mamy jasne wskazówki.
Te pięć zasad można stosować w codziennej praktyce. Możesz wykonywać tą praktykę w każdym miejscu, w każdym momencie, a szczególnie, gdy specjalna osoba sprawia ci trudności. Kiedy pojawiają się trudne okoliczności, oczywiście możesz wyjść im na przeciw i znaleźć jedno z wielu rozwiązań. Jednak jako praktykujący dzogczen możesz posłużyć się praktyką opisaną w "Nauczaniu w Pięciu Częściach". Być może poniosłeś jakieś straty w swojej firmie i czujesz się z tym źle. Co tak naprawdę oznacza "strata"? Spoglądasz na to i stwierdzasz, że jest to wizja. Niezależnie od tego, czy ta wizja wynika z lęku czy z chciwości, patrz wprost na to doświadczenie, bądź z tym doświadczeniem. Wówczas uświadomisz sobie, że jest to umysł. Następnie spojrzysz na umysł i odkryjesz, że jest on przejrzysty. Nawet kiedy mamy wiele problemów, esencja umysłu zawsze jest przejrzysta. Ona jest zawsze przejrzysta. Zawsze mamy możliwość skontaktować się bardziej z esencją umysłu, niż z jego pomieszanym aspektem.
Pytania i odpowiedzi
P: Wydaje mi się, że to, co nazywamy wizją, jest to nasz chwytający umysł, nasz mały umysł, przeszkoda (zaciemnienie). Jest on czymś innym od pierwotnego czy naturalnego stanu umysłu, który przejawia się jako przejrzyste światło. Nie wiem, w jaki sposób przekroczyć przepaść pomiędzy chwytającym umysłem a pustką, ponieważ chwytający umysł nie wydaje się być pusty.
TWR: Nie wydaje się być pusty, ale jest. Jeżeli spojrzysz na ocean, zauważysz, że czasami jest nieruchomy, spokojny, czasami mogą być na nim ledwo widoczne fale, niewielkie fale, duże fale, gwałtowne fale. Wszystkie te przejawienia - od bezruchu, poprzez fale małe do fal dużych - mają tę samą jakość wilgoci. Wszystkie te zjawiska są wodą. Przejawienia oceanu nigdy nie mogą być czymś innym niż wodą, niezależnie od tego, jak gwałtownie czy spokojnie ocean wygląda. Podobnie, niezależnie od tego, jaka pojawia się wizja, jest ona zawsze pusta. Esencja jest właśnie tutaj. Pojawia się jedynie pytanie: czy jestem w stanie ją dostrzec, czy też nie? Jest to bardzo ważne pytanie. Wszyscy mistrzowie linii przekazu rozumieli tą sytuację bardzo dobrze i na tym opierało się ich nauczanie.
P: Kiedy specjalna osoba czy specjalna sytuacja rozpuszcza się, jest to wspaniałe, lecz nadal mam obowiązki wobec tej specjalnej osoby, pewną odpowiedzialność. Jest to moje dziecko. Tak więc sytuacja związana ze specjalną osobą może powtarzać się. Czy powinienem rozpuszczać ją w ten sam sposób?
TWR: Z pewnością. Specjalna osoba może nadal pozostać specjalną, lecz nie będzie ci przeszkadzać tak bardzo. Określamy ją mianem specjalnej, ponieważ naprawdę ci przeszkadza. Czy ona musi ci przeszkadzać? Nie. Może być taką, jaką jest lub może być inna, lecz nie musi to tobie przeszkadzać. Mamy oczekiwania co do tego, że rzeczy powinny istnieć w określony sposób. Czy rzeczywiście muszą one istnieć w określony sposób? Nie.
Weźmy pod uwagę sytuację, w której próbuję pomóc memu dziecku. W jaki sposób próbuję pomóc? Chcę, by dziecko chodziło do szkoły i dobrze się uczyło. Gdzie jest problem? Dziecko ma pewne trudności w nauce - w porządku, robisz, co możesz najlepszego w tych okolicznościach. Jeżeli to robisz, o co się martwisz? Niektóre osoby uczą się szybciej, inne wolniej. W czym tkwi problem? Problem może polegać nie na tym, że dziecko uczy się wolniej czy inaczej, lecz na tym, że ja nie potrafię zaakceptować tej sytuacji. Problem nie dotyczy dziecka, lecz mnie. Mam sztywną ideę odnośnie tego, co może być dla dziecka dobre. Zwykle tak się rzeczy mają. Myślę, że to czego chcę, jest dla ciebie dobre. Dziecko prawdopodobnie z tym się nie zgodzi. On lub ona może być zainteresowana zupełnie innymi rzeczami, niż tata czy mama. Wtedy czujesz: "Nie, to ja jestem szefem". Oczywiście, jesteś szefem. Spoczywa na tobie odpowiedzialność moralna i temu podobne. Jednak istnieje takie miejsce, które jest po prostu dobre. Ważne, byś to sobie uświadomił. W momencie, gdy to się stanie, dziecko prawdopodobnie ostatecznie zgodzi się z tobą. Kiedy chcemy zmienić zbyt wiele, pojawia się zbyt dużo presji.
P: Jest to pewnie brak dostatecznej praktyki w rozpoznawaniu, że "wizja jest umysłem". Wydaje mi się, że istnieje haczyk, który ciągnie mnie z powrotem do stwierdzenia: "Och! Ta specjalna osoba jest rzeczywiście podła".
TWR: Nie sugeruję, że istnieje tylko jeden sposób radzenia sobie w życiu. To, co prezentuję, stanowi jedną z dróg dzogczen. Nie jest to sposób sansaryczny, lecz czasami musimy użyć sansarycznego sposobu. "Wiem, że jesteś moją specjalną osobą; wiem, że jesteś moją wizją, lecz naprawdę chcę się tobą zaopiekować!" Czasami ktoś naprawdę tak musi. Zależy to od ciebie. Jeżeli ktoś próbuje mnie oszukać i mieć z tego korzyść, oczywiście nie będę tego lubił. Jeżeli ktoś prosi mnie o coś, chętnie mu dam. Jeżeli jednak czuję, że nie jestem w stanie dać i ktoś coś ode mnie bierze, nie chcę mu wówczas dać. Jeżeli w danej chwili ten aspekt mnie samego określa, kim naprawdę jestem, wówczas będę walczył lub robił wszystko, co potrzebuję. Nie jest to kwestia tego typu, że jeden rodzaj podejścia jest bardziej trafny niż inny. To, kim jestem i jaką posiadam realizację, determinuje, jak umiejętnie będę postępował. Ostatecznie, prawdziwy sens zwycięstwa tkwi w praktyce. Jednak w sensie konwencjonalnym czynimy wszystko, co musimy czynić. Naturalnie, bronimy się i walczymy. Czasami bronisz się, walczysz, a jednak tracisz. Wtedy być może nie masz żadnego innego wyboru, lecz spostrzegasz to jako pustkę! Jest to przymusowa droga do odkrycia pustki.
Podsumowanie, wnioski
Bardzo lubię tą praktykę, wręcz ją kocham! Jest ona bardzo praktyczna. Naprawdę daje ci narzędzie, by radzić sobie z bardzo specyficzną sytuacją. Z drugiej strony wprowadza cię bezpośrednio w esencję, do korzenia, podstawy ciebie samego. Zawsze mnie zaskakuje, kiedy ludzie ze sobą walczą i mówią: "Och, to okropna osoba. Przez długi czas byliśmy przyjaciółmi i zawsze myślałam, że ta osoba jest tak uczciwa. Dużo czasu zabrało mi by odkryć, że ta osoba jest naprawdę okropnym człowiekiem". Twój wniosek więc brzmi, że ostatecznie zdałeś sobie sprawę, iż ta osoba jest okropna. Czy słyszałeś, jak ludzie mówią podobne rzeczy? Nie jest to tak naprawdę zdrowe rozwiązanie. Jest to podobne do pójścia na terapię, by stwierdzić: "Mój ojciec był naprawdę złym facetem. Teraz czuję się znacznie lepiej". Oczywiście możesz zdać sobie sprawę z trudnych stron własnej sytuacji, lecz uświadomienie sobie tego nie jest ostatecznym wnioskiem. Potrzebujesz, by dotrzeć do esencji, by twój wniosek sięgał do korzeni. Masz dotrzeć do miejsca w sobie, gdzie rozpoznasz, że twój umysł jest przejrzysty i pełen błogości, a wyobrażenie, które ci przeszkadzało ostatecznie rozpuści się dzięki medytacji.
Jaki jest w związku z tym wniosek? Ostatecznym wnioskiem jest błogość. "Zjednoczenie jest wielką błogością". Jakie lepsze zakończenie można znaleźć niż właśnie to? Jest ono właśnie takie. Otwórz swój umysł, by się uczyć, zaufaj swoim sercem i pomódl się. Myślę, że modlitwa jest naprawdę ważna. Modlitwa pochodzi z głębi naszej istoty i modlisz się o głębokie doświadczenie. Dzięki modlitwie otwierasz swe serce i otrzymujesz błogosławieństwo bezwysiłkowego działania. Jakość bezwysiłkowego działania stanowi jakość serca, wiąże się z oddaniem oraz z modlitwą, by otworzyć serce. Tak więc modlenie się jest piękne. Powoduje ono ujawnienie intencji i kieruje cię w dobrą stronę. Wówczas możesz wykonywać praktykę medytacyjną, możesz patrzeć, mieć bezpośredni wgląd i pozostawać ze swoim doświadczeniem. To naprawdę działa.
Zachęcam cię do praktykowania tych, płynących z serca, zaleceń Dały Dzialtsena. Wnikaj bezpośrednio w to, co cię niepokoi i odkrywaj naturę swego umysłu. Nie tylko możesz wtedy uzdrowić swoje życie codzienne, uczynić je lżejszym i bardziej przyjemnym. Dzięki wielkiej prostocie tych pięciu stwierdzeń możesz rozpoznać i połączyć się ze swą podstawową esencją, z naturą swego umysłu jako Buddy.
Jest to artykuł, który ukazał się w Shambala Sun magazine.
Tłumaczenie: Paweł Karpowicz
Uwaga tłumacza
Zachowałem oryginalną wersję, posługując się słowami używanymi przez Rinpocze. Niekiedy pojawiały się w jego wypowiedzi powtórzenia i pewnego rodzaju językowe niezręczności. Istotne jednak wydaje mi się zachowanie wierności oryginałowi, także tam, gdzie tekst może językowo brzmieć nieco dziwnie. Jestem przekonany, że głębia, waga i drogocenny charakter nauk Rinpocze przejawia się w całym tekście.
Przypisy:
1. W angielskim oryginale występuje termin awareness lub self-awareness. Wypada to przełożyć jako przytomność, obecność lub (ewentualnie) świadomość. Kłopot wiąże się z tym, że w języku polskim nie istnieje rozróżnienie pomiędzy awareness oraz consciousness. Oba terminy przekłada się na ogół jako "świadamość". Tymczasem "consciousness" odnosi się do potocznej świadomości, zwykłego umysłu-intelektu, podczas gdy "awareness" oznacza poziom samoświadomości, świadomości świadka, przytomnej, otwartej obecności.