Czy lato i wiosna nigdy już nie nadejdą?
Wywiad z prof Ervinem Laszlo
przeprowadzony przezElizabeth A. Debold
E.A.D.: Napisał Pan, iżznajdujemy się w momencie “wielkiej zmiany”polegającej na tym, żesystemy ekonomiczny i ekologiczny tej planetybędą przechodzić kryzys, totalną transformację prowadzącą do całkowitego załamania lub niezwykłego przełomu. Co, według Pana przewidywań, może się wydarzyć? I jak szybko może to, Pana zdaniem, nastąpić?
E.L.: Oczywistą sprawą jest to, że mamy wciąż więcej i więcej ludzikorzystających z bogactw naturalnych. Mamy też coraz większą nierówność w dystrybucji tych dóbr. W pewnym momencie znajdziemy się w punkcie krytycznym.
Żeby dać przykład – topniejąca pokrywa lodowadocierająca do Golfsztromu może sprawić, że w ciągu trzech lat, Anglia będzie miała tak samo lodowaty klimat jak Labrador, który leży na tej samej szerokości geograficznej. Wiosna i lato po prostu nie nadejdą. W rzeczywistości żyjemy na planecie, na której wszystko jest w ruchu– cokolwiek robisz innym ludziom lub naturze,w końcu wraca do ciebie. Tak było zawsze, ale my nie byliśmy nawet zdolni do myślenia w ten sposóbjeszcze kilkasetlat temu.
Dodatkowym czynnikiem jestzachowywanie się złożonych systemów : nie zmieniają się one w sposób łagodny. Nawet teoretycznie nie można określić, kiedy jakiś złożony system osiągnie swoje granice– jest tam tyle sprzężeń zwrotnych, działatylesamonaprawiających się mechanizmów. Ale kiedy naprężeńjest coraz więcej i więcej, wcześniej czy później osiąga się punktkrytyczny i nagle system po prostu nie może jużtego naprawić. Ignorowaliśmy ciśnienie narastające w tym systemie. W wyniku tego, stoimy teraz w obliczurównoczesnego ekologicznego i ekonomicznego kryzysuwraz z potencjalnymi problemami katastroficznymi, takimi jak zmiany klimatu iwzrastający poziom mórz,które to problemy mogą stanowić zagrożenie dla naszego przetrwania.
E.A.D.:: To są problemyo takich rozmiarach i złożoności, z jakimi ludzkość nigdy przedtem się nie zetknęła. Jest to bardzo interesujące, że Pan, jako naukowiec, nie patrzy w kierunku rozwiązań technologicznych ale, zamiast tego, w kierunkuzasadniczej zmiany naszego myślenia. Czym jest to nowe myślenie i w jaki sposób może nam ono pomóc?
L.E:Jest tonowy pogląd na świat biorący pod uwagę nowe wartości dostosowane do życia, przeżycia i rozwoju na tej planecie. Wzrost duchowości, rozkwit technik medytacyjnych i zaangażowanie w wewnętrznyrozwój , to wszystko jest częścią tego zjawiska. Jest to coś, co już mamiejsceale winno nabrać przyspieszenia.
I teraz, można dojść do tego nowego spojrzenia na świat poprzez znaczenia racjonalnei intelektualne. Można też dojść do tego poprzez sztukę, duchowość czy religię. Albo można dojść do tego przez naukę. Jeśli patrzeć na rozwój nauki, zauważa się, iż coraz bardziej rozpoznaje ona, że wszystko ze wszystkim jest bardzo mocno połączone. Wszystko, co istnieje jest systemem otwartym. Nie ma nic całkowicie zamkniętego czy niezależnego -wszystko jest bardzo subtelnie połączone ze sobą.
Implikacje tego, gdziekolwiek się spojrzy, są olbrzymie. Tak więc, na przykład, nie jesteśmy po prostu zbiorem komórek, tak jak budynek jest blokiem złożonym z cegieł. Aprzede wszystkim, nasza żyjąca tkanka nie jest zbudowana zatomów i molekuł – jest zbudowana z fal. Tak więc jesteśmy żyjącym systemem, który nieustannie otrzymuje i przekazuje informacje. Ten przekaz informacji jest szybszy niż jakikolwiek wyobrażalny mechanizm biochemiczny, ponieważ to, co wydarza sięw jednej części organizmu, równocześniedzieje się w innej. Jest to stałe, wzajemneoddziaływaniena poziomie złożonych wymiarów . To jest rzecz zadziwiająca– wychodzącapoza jakiekolwiek techniczne, biologiczne, mechanistyczne i materialistyczne koncepcje organizmu.
To, o czym tak mówi literatura duchowa: że nie jesteśmy ograniczeni, mówiąc w przenośni, do pięciu szczelin w wieży oznacza, że nie postrzegamy świata tylko poprzeznaszych pięć organów zmysłowych. Jest dla mnie bardzo oczywiste, iż świadomość nie jest produktem ubocznym mózgu wytwarzanymprzez złożony zespół neuronów. To jest coś, co rozprzestrzenia sięna cały wszechświat. Jest to w całym naszym ciele, we wszystkich żyjących systemach, prawdopodobnie schodząc aż dopoziomukwantów. Żyjemy we wszechświecie, który sam w sobie jest świadomy. Tak więcmożemy uchylić rąbka niebios.W twórczości otwierasz się – masz możność dosięgnięcia nieba. Nie jesteś więc już dłużej samotny. Miałem takie momenty podczas koncertów, kiedy byłem młodym muzykiem– uczucie bycia częściąwszechświata. Jesteś zjednoczony z czymś większym od ciebie.
Wierzę, że te rzeczy dadzą nam nowy paradygmat zjednoczonego wszechświata. Jesteśmy wszyscy daleko bardziej wzajemnie połączeni jedni z drugimi i ze wszystkimi elementami niż mogliśmy kiedykolwiek o tym pomyśleć. Mój przyjaciel, którego bardzo podziwiam, Jonas Salk powiedział, że nowy paradygmat w naukach i w społeczeństwie jest jak odpowiedź systemu immunologicznego, ponieważto pozwala ci myśleć w sposób bardziej przystosowanydo poradzenia sobie z nowymi wyzwaniami. Tak więc, jeśli ten paradygmat zacząłby przenikać do społeczeństwa, mielibyśmy więcej solidarności, więcej humanitaryzmu i lepszy związek znaturą a takżelepsze relacje międzyludzkie, ponieważrozpoznalibyśmy to, co powiedział w “Różnorodności religijnego doświadczenia” Willam James : że jesteśmy oddzieleni na powierzchni ale połączeni w głębi. Albo to, co wiedzą buddyści – że jesteśmy połączeni z kosmosem. Jest to także to, co, jak myślę, miał na myśli Jezus, kiedy powiedział: “Musicie kochać jeden drugiego tak,jak ja was kocham bo wszyscy jesteście częścią tego samego”. To samo mówiliwszyscy wielcyprorocy.Lecz my, współcześni straciliśmyto wzajemne połączeniew naszym zafascynowaniu technologią, ekonomią i władzą jako taką. Rozpoznanie tego subtelnego elementu łączącego całą naturę i jego wpływu na nasz umysł, naszą świadomość , mogłoby pójść w kierunku uczynienia nas bardziej ludzkimi i, przy okazji, pomóc nam przeżyć kryzys, w obliczu którego obecnie stoimy.
tłum. Marta Zielińska