Reinkarnacja Tsondziu

W 1992 r. Taszi (syn Czangcziuba) wraz z żoną, synem Pungtsokiem i wnuczkiem udali się na pielgrzymkę do Dolandżi. Zanim weszli do samego klasztoru postanowili odwiedzić Opata. Podczas rozmowy syn Pungtsoka zaczął wskazywać na stół w pokoju Jego Świątobliwości. Opat nie zrozumiał gestów chłopca i poczęstował go leżącymi tam słodyczami. Dziecko ominęło jednak podarunek i skierowało się ku leżącemu na stole dzwonkowi rytualnemu. Biorąc go do ręki zaczęło na nim grać. Potem schwyciło pałeczkę i zaczęło uderzać w bęben. Opat był nieco zaskoczony sposobem grania chłopca, gdyż był to rytualny styl Tsondziu. Choć intuicja podpowiadała mu wyraźnie, zachował się naturalnie, jak gdyby nic się nie stało Gdy następnego dnia rodzina przyszła na herbatę, chłopiec nie opuszczał Opata. Widząc, że dzwonek rytualny jest położony nieprawidłowo (tj. odwrotnie), podszedł i położył go właściwie. Jako że Tsondziu znowu zaczął grać na bębnie, rodzina nieco zakłopotana zaczęła go uspokajać. Opat powstrzymał ich. Wieczorem cała rodzina została zaproszona na zwiedzanie Świątyni Strażników. Kiedy tam przybyli, dziecko zobaczyło rząd podobnych bębnów ustawiony uprzednio przez mnichów. Chłopiec natychmiast wybrał bęben Tsondziu i zaczął grać. Grał w sposób typowy dla praktyki strażników dharmy. Dziadkowie byli już mocno zniecierpliwieni zachowaniem dziecka i kategorycznie zakazali mu grać. On jednak kontynuował bez reakcji. Po tym wszystkim Opat nabrał pewności, że chłopiec jest reinkarnacją mistrza. Przepowiednia Tsondziu, że pewnego dnia wróci po swój bęben, spełniła się. Opat publicznie ogłosił tę dobrą nowinę. Podczas wieczornej pudży mały Tsondziu znowu zaczął grać na bębnie, tym razem w sposób charakterystyczny dla tej praktyki. Po kilku dniach rodzina ponownie odwiedziła klasztor. Tym razem Tsondziu wszedł na stupę, którą zbudowano na miejscu kremacyjnym poprzednika. Następnie okrążył ją trzy razy, po czym usiadł. Gdy wstał, skierował się do pokoju, w którym żył przez lata jego poprzednik. Wszedł do wnętrza, wskoczył na łóżko i usiadł tak, jak zwykł  to robić poprzedni Tsondziu. Gestem, którego używał tamten, kazał włączyć światło. Jeden ze świadków Lobsang Gjatso posiadał miskę należącą do mistrza. Nie dowierzając, postanowił przeprowadzić test na własną rękę. Postawił na stole wiele misek prosząc chłopca, aby wybrał jedną. Dziecko bezbłędnie wybrało właściwą. Jako, że Tsondziu był zbyt młody, aby wstąpić do klasztoru, jego rodzina zabrała go z powrotem na południe Indii, gdzie pozostał do 1994 r. W lutym powrócił do klasztoru dając błogosławieństwo wszystkim mnichom. Niedługo potem zamieszkał w swoim poprzednim pokoju. W wieku 5 lat rozpoczął naukę czytania i rytuałów. Opat i inni wychowawcy byli zdumieni łatwością, z jaką tulku nauczył się czytać. Na początku 1996 r. otrzymał wiele inicjacji od Jego Świątobliwości, a 23 lutego został nowicjuszem. W 1998 r. w Dolandżi został intronizowany.

Layout Copyright © 2006 Finnish Teleservice Center Ltd Oy - Site Powered by Midgard CMS