Praktyki, które wam przekazałem są sposobem by to poskromić. Praktyki
nietrwałości służą do poskromienia. Praktyką, natomiast, która może
otworzyć duchową ścieżkę, jest współczucie i schronienie. Na ogół
mówiąc o współczuciu, wyróżniamy dwa jego rodzaje - ostateczne i
względne współczucie. W tym przypadku, będziemy się uczyć względnego
współczucia. Ostateczne współczucie jest przebywaniem w naturalnym
stanie umysłu. Współczucie i mądrość to dwie podstawowe zasady
buddyzmu. Mówi się że podobnie jak ptak nie będzie potrafił latać bez
dwóch skrzydeł, tak i samemu nie jest się w stanie wznieść bez, zarówno
- mądrości jak i współczucia. Przyczyna rozwijania współczucia ma
związek z empatią. Bez empatii nie byłoby współczucia. W jaki sposób
dana jednostka może odczuć empatię? Jeżeli na przykład widzimy, że ktoś
stracił rękę, to czujemy empatię, czujemy przykrość z tego powodu.
Odczuwacie przykrość, ponieważ patrząc na to wyobrażacie sobie swoje
uczucia, wyobrażacie sobie co byście czuli, gdyby to was spotkało.
Jeśli znacie odczucie bólu z własnego doświadczenia, wiecie co się
dzieje, gdy ktoś inny tego doświadcza. Jeżeli znacie to uczucie,
chcecie pomóc - w tym momencie pojawia się współczucie. Cierpienia
samsary są olbrzymie. W niektórych krajach mówiąc cierpienie, łatwo
jest zrozumieć to słowo, w innych jest to trudniejsze do zrozumienia,
tam o cierpieniu można by powiedzieć, że jest brakiem zadowolenia. To
dobre określenie. W niektórych miejscach na świecie oznacza to, że
kawałek chleba ma wielkie znaczenie. Nawet szklanka mleka dużo tam
znaczy. Brak jest ubrań, nie ma jedzenia, wszystko podlega
ograniczeniom, życie jest tam bardzo trudne. Kiedy ludzie cierpią w
taki dosłowny sposób możemy mówić o bardzo jawnym, mało subtelnym
sensie cierpienia. W przypadku bogatszego kraju ludzie nie doświadczają
tego typu cierpienia, mają wystarczającą ilość jedzenia i ubrań.
Zdziwilibyście się widząc ubrania niektórych ludzi. To jest jak
znalezienie się w innym świecie. Gdy pierwszy raz udałem się do USA,
odczułem szok kulturowy. Udałem się do mieszkania pewnych ludzi, którzy
wieczorem chcieli przygotować dla mnie jedzenie. Otworzyli lodówkę,
której wnętrze wyglądało jak mały pokój. Była pełna jedzenia, ale oni
otworzyli ją i powiedzieli O, nie ma nic do jedzenia. Ja zobaczyłem w
niej mnóstwo jedzenia, a oni widzieli, że nie ma nic do jedzenia. Nasz
sposób postrzegania różnił się od siebie. Być może oni widzieli, że nie
ma tam czegoś co można natychmiast przyrządzić, nie ma świeżych owoców
itp. Dla mnie jednak było w niej mnóstwo pożywienia. Wiem, że można
zrobić wszystko ze wszystkiego, można być twórczym przygotowując
jedzenie. Nawet w moim kraju można najzwyklejszą zupę przyrządzić na
wiele sposobów, można zrobić z niej coś wspaniałego.
W tego typu krajach, mimo, że nie ma wiele cierpienia w jego mało
subtelnym aspekcie, ludzie są bardzo nieszczęśliwi. W ich życiu panuje
wiele niezadowolenia. Ów brak zadowolenia sprawia im ból. Bardzo mało
docenia się tam życie, w bardzo niewielkim stopniu potrafi się je
świętować. Patrząc z punktu widzenia cierpienia, to niezadowolenie
życiem w samsarze nie ma nic wspólnego z pieniędzmi. Gdy ludzie są
biedni, myślą że mając pieniądze będą szczęśliwi, ale można zobaczyć że
nie jest to prawdą. Ludzie, którzy mają pieniądze nie są szczęśliwi, to
nie na tym polega, chyba, że mają kontakt z duchową ścieżką i możliwość
zrozumienia siebie. W innym przypadku trudno rozwiązać samsaryczne
problemy. Problemy są związane bądź z posiadaniem czegoś, bądź z
brakiem. Istota problemu polega na tym, że nie wie się co z nim zrobić,
jak się go pozbyć.
W buddyzmie mówimy o różnych rodzajach cierpienia. Istnieje cierpienie
związane z nie posiadaniem tego, czego chce się posiadać. Ktoś, mając
dom odczuwa cierpienie z tego powodu, że nie ma dwóch domów. Jeżeli ma
dwa domy, to chciałby jeszcze mieć dom nad morzem, czy nad oceanem i
kilka samochodów. Jeśli ma to wszystko, chciałby jeszcze więcej.
Uczucie to nie ma końca, ponieważ koncentracja idzie tutaj zawsze w
kierunku tego, czego się jeszcze nie ma, a czego się właśnie pragnie.
Następnym rodzajem cierpienia jest cierpienie związane ze strachem, że
straci się to, co się posiada, lub z potrzebą dbania o to co się
posiada. Z czym, we współczesnym świecie związane jest to cierpienie? Z
tego rodzaju cierpieniem, z próbą ochrony tego, co już się posiada,
związane są wszystkie agencje ubezpieczeniowe. Istnieje ubezpieczenie
na życie, na samochód, na każdy obiekt. Uważam że jest to sytuacja
wprowadzająca mocno w pomieszanie. Już sam sposób używania swego języka
przez Amerykanów wprowadza bardzo wiele pomieszania. Jeżeli masz kartę
American Express, to już ubezpieczasz się od czegoś. W USA, udając się
w różne miejsca możesz wynająć samochód. Jeżeli chcesz ubezpieczyć
samochód, musisz zapłacić dziesięć dolarów, gdy przyjedziesz tam
jeszcze innym samochodem, ponownie musisz zapłacić ubezpieczenie,
zrobisz coś nowego - znowu musisz to ubezpieczyć. W pewnym momencie
było to dla mnie jak doświadczenie przestrzeni. Taki jest
prawdopodobnie cel tych wszystkich ubezpieczeń - wprowadzić ludzi w
stan takiego pomieszania, by powiedzieli - No dobrze, zapłacę za
wszystko. Kiedy przybyłem do USA czułem się bezpiecznie, miałem
uczucie, że nie potrzebuję żadnego ubezpieczenia, ale tam na każdym
kroku wmawiają człowiekowi, że jest zagrożony i że potrzebuje wielu
różnych zabezpieczeń. W końcu można przyswoić to uczucie zagrożenia.
Wszystkie te instytucje i związane z nimi sytuacje wzmacniają w
człowieku uczucie lęku. Jest to drugi rodzaj cierpienia o jakim mówimy
- próba ochraniania siebie.
Kolejnym lękiem jest - lęk przed utratą kogoś, kto jest nam bliski.
Jest to bardzo głębokie uczucie, które posiada każda czująca istota,
nawet psy, koty czy inne zwierzęta. Następnie mamy czyli strach przed
spotkaniem wroga. Jest to takie uczucie, jakie macie idąc ulicą i nie
czując się bezpiecznie. Nie jesteście wtedy szczęśliwi, obawiacie się,
że możecie kogoś napotkać. W Stanach Zjednoczonych jest to bardzo
poważny problem. Dochodzi tam do tego, że jeżeli ktoś się zatrzymuje na
czerwonym świetle, to zamyka drzwi i okna by ktoś nie wskoczył do
samochodu w celach rabunkowych. W USA jest to już bardzo poważny
problem. W Indiach owszem, kradną, ale robią to w spokojny sposób, gdy
ktoś jest rozproszony czy roztargniony, to zabiorą mu torebkę albo
portfel i to wszystko. Nie ma jednak jakiś poważniejszych napadów z
bronią w ręku, gdy ktoś napadając, ograbia swą ofiarę ze wszystkiego co
posiada.
Wszystkie te rodzaje cierpienia nie wynikają z zewnętrznych rzeczy.
Związane są bardziej z różnymi mechanizmami psychologicznymi,
powodującymi powstawanie cierpienia. Cechy owe posiadają zarówno biedak
jak i milioner, zarówno ten, który nie wie co będzie wieczorem jadł,
jak i ten który nie wie co zrobić z pieniędzmi. Obie te osoby
doświadczają tych samych czterech rodzajów cierpienia. Zdarza się
nawet, że z psychologicznego punktu widzenia, biedniejsza osoba jest
szczęśliwsza, bardziej docenia jedzenie i inne proste rzeczy. Pewnego
razu, odwiedzając tybetańską rodzinę omal się nie rozpłakałem. Nie
mieli oni prawie nic, ale byli bardzo szczęśliwi. Prosili mnie bym
wszedł, byli pełni radości, natychmiast narąbali trochę drzewa by
zagotować wodę. Mieli w torbie troszeczkę herbaty i nieco suchego
chleba. Namoczyli ten suchy chleb w herbacie i chcieli mi go ofiarować.
Byli przy tym pełni radości. Nieczęsto doświadcza się czegoś takiego.
Było to dla mnie zadziwiające doświadczenie.
Aby rozwinąć empatię należy zastanowić się nad samsarycznymi
cierpieniami czujących istot. Czasami myśli się, że współczucie
praktykuje się tylko wobec tych osób, które cierpią będąc w poważnych
tarapatach. Współczucie dotyczy wszystkich czujących istot, którym
chcesz pomóc, aby usunąć ich cierpienie. Na tym polega działanie
bodhisattwy. Bodhisattwa jest tym, który posiada współczucie. Co
oznacza współczucie? Współczucie oznacza, że chcę pomóc wszystkim
czującym istotom, aby osiągnęły stan buddy. Czy rozumiecie teraz? Lub
też dokładniej - chęć osiągnięcia oświecenia w celu pomagania wszystkim
czującym istotom. Są w tym dwa aspekty - ja chce osiągnąć oświecenie,
aby móc pomagać innym czującym istotom. Nie jest to rzecz związana z
ego a jeden ze sposobów pomagania czującym istotom, polegający na tym,
że kiedy ma się pewien stopień urzeczywistnienia, można inspirować inne
istoty do skupienia się na praktyce. W innym przypadku ktoś mógłby
sobie pomyśleć, że chęć pomocy czującym istotom polega chociażby na
dawaniu im pieniędzy. Czasami jest jednak tak, że jeżeli ktoś nie ma
pieniędzy i da mu się je, to wpadnie on w jeszcze większe pomieszanie.
Poprzez takie działanie nie można usunąć cierpienia owych osób.
Najlepszym sposobem jest szczodrość w ofiarowywaniu dharmy.
Wszyscy w ciągu niezliczonych wcieleń w różnych sytuacjach i
przypadkach mieli ze sobą związki jako matka i dziecko, ojciec i syn
itp. Ponieważ samsara nie ma początku spotykaliśmy się w różnych
relacjach wielką ilość razy. Istnieje przykład mówiący, że jeżeli
weźmiemy słoik z białą fasolą i wrzucimy tam ziarenko czarnej fasoli,
to fasola ta w trakcie poruszania słoikiem dotknie, prędzej czy później
każdego białego ziarenka. Podobnie jest z każdą istotą wędrującą
poprzez różne światy samsary, w taki czy inny sposób, wcześniej czy
później spotka wszystkie inne istoty
Jeśli bardzo chcesz pomóc komuś, kto jest bardzo ci bliski, możesz
pomyśleć w analogiczny sposób, że przecież inne osoby również kiedyś
były ci tak bliskie i możesz wzbudzić w sobie uczucie podobnie silnego
pragnienia w stosunku do innych istot.
Jedną z najgłębszych potrzeb w każdej istocie jest potrzeba miłości. W
wielu różnych naukach i praktykach, bez względu na to, czy są to prace
z zakresu psychologii, czy nauk dotyczących uzdrawiania, stwierdza się,
że tym czego człowiek potrzebuje najbardziej jest miłość. U samych
podstaw tych praktyk leży miłość i troska. Każda istota najbardziej
potrzebuje miłości i troski. Czasami ludzie nie rozpoznają tej potrzeby
i myślą, że chcą czegoś innego, ale tak naprawdę ich największym
pragnieniem i potrzebą jest miłość i troska. Dawanie innym współczucia
i miłości jest tak potężną praktyką, że sprawia iż sami je otrzymujemy.
Jedynym sposobem na to by otrzymać miłość i współczucie jest
ofiarowanie ich.
Istnieje historia o pewnym bardzo potężnym praktykującym, który w
momencie śmierci stał się duchem, ponieważ gdy umierał ktoś bardzo mu
przeszkodził. Stał się bardzo potężnym duchem, jako że za życia był
posiadającym wielką moc tantrykiem. Niewiele osób było w stanie mu
pomóc. Pewnego dnia w miejsce gdzie przebywał, udał się mnich by
wykonać praktykę chod. Mnich przekształcił się w jidama Wadżra Kilaję.
Dolna połowa Wadżra Kilaji jest phurbą. Prawdopodobnie jego
wizualizacja nie była poprawną, stał się dość dziwnie wyglądającym
Wadżra Kilają. Duch zamanifestował się wtedy jako bardzo potężne
bóstwo, jidam. Stał opierając się stopami na wierzchołkach dwóch gór i
praktykujący chod mnich mocno się przestraszył. Popatrzył w górę na to
potężne zjawisko, a zmarły lama patrząc w dół śmiał się - Nigdy jeszcze
nie widziałem tak dziwnego Wadżra Kilaji. Śmiał się. Mnich nie wiedział
co zrobić ponieważ wykorzystał już maksimum swoich zdolności
wizualizacyjnych i odczuł wtedy wielki smutek. Pomyślał sobie, że osoba
ta mimo tak wielkich zdolności i mocy skończyła w taki właśnie sposób.
Pojawiło się w nim uczucie współczucia. Gdy duch ujrzał i odczuł miłość
i współczucie jakie posiadał mnich natychmiast się uspokoił. Poczuł
bardzo silny związek z tym mnichem. Stało się tak dlatego, ponieważ
duch ten mimo zdolności do czynienia wielu niezwykłych rzeczy odczuwał
brak miłości i współczucia. Zwrócił się wtedy do mnicha - To jest
właśnie tym czego potrzebowałem - miłości, będę więc cię teraz
szanował, możesz mi mówić co chcesz abym uczynił. Mnich był w stanie za
pomocą współczucia kontrolować ducha.
Kiedy ludzie odbywają wewnętrzną podróż i wykonują różne praktyki, w
pewnym momencie zaczynają odkrywać w sobie pokłady doświadczeń
związanych z tym, że byli kiedyś odrzuceni, brakowało im akceptacji i
uznania, a wszystko to związane jest z tym, że gdzieś, w którymś
momencie ich życia brakowało im miłości.
Brak miłości i współczucia jest jednym z głównych problemów we
współczesnym społeczeństwie. Sprawia to dystans pomiędzy rodzicami a
dziećmi. W krajach uznawanych za nowoczesne panuje między członkami
rodziny większy dystans. Kiedy przybyłem pierwszy raz na zachód miałem
w Norwegii doświadczenie które mnie zszokowało. Między południem a
północą jest bardzo wielka różnica. Nie tylko to, że na północy bardzo
dużo się pracuje a południe jest bardziej zrelaksowane, ponieważ w
wielu miejscach panuje intensywne życie. Spędziłem tam dwa miesiące w
pewnym domu. Ojciec mieszkał w nim na górze, a jego córka, mąż i dzieci
na dole. W ciągu tych dwu miesięcy widziałem ojca może trzy lub cztery
razy. Nie był to jakiś wielki, rozbudowany dom, a mały domek. Pewnego
razu ojciec zszedł z góry na urodziny jednego z dzieci i witali się
tak, jakby przyjechał z innego kraju - Jak się masz? Jak się czujesz?
Tak długo się nie widzieliśmy. Był to pierwszy raz kiedy zobaczyłem
ojca. Nie znałem jeszcze szczegółów, nie wiedziałem skąd przyszedł. Z
kolei tydzień później wychodząc z domu spotkaliśmy się w przejściu gdy
ojciec wracał do siebie. Spytałem - Skąd przyjechałeś?, na co
odpowiedział że przecież mieszka tam, na górze. Później w ciągu tych
dwóch miesięcy już go nie widziałem. To bardzo smutne.
Mam pewną znajomą pracującą w Norwegii w szpitalu. Towarzyszy ona
osobom umierającym. Zdarza się, że dzieci umierających tam osób
przychodzą i mówią - Proszę, zadzwoń do mnie kiedy on umrze. Musimy
wtedy zająć się jego majątkiem. To nie do wiary, ale tak właśnie tam
się dzieje. Coraz częściej zdarzają się takie przypadki. Rodzice
zamiast zająć się dziećmi kiedy te dorastają, muszą iść do pracy. Nie
mają czasu więc dzieci dorastają same, bez opieki i bez uczucia
miłości, jakie jest im potrzebne w tym właśnie okresie. Na skutek tego
również i dzieci nie kochają swoich rodziców. To niedobrze, ale tak się
właśnie dzieje. Jak ktoś, kto nie otrzymał miłości wtedy, kiedy jej
potrzebował, może być później zdrowy? Jeżeli zastanowicie się nad
stylem współczesnego życia ujrzycie jak bardzo potrzebne jest
współczucie. Chodzi tutaj o to, by rzeczywiście postanowić czynić
rzeczy pomocne dla innych ludzi, wziąć na siebie odpowiedzialność
bodhisattwy. Wiecie już teraz jak wykonywać praktyki współczucia.
Postawę tę można rozwijać także przez recytację modlitwy zawartej w
sześcioczęściowej praktyce medytacji. Owe cztery wersy bodhiczitty
można recytować jako praktykę rozwijania współczucia. Praktyki A-khrid
możemy połączyć tutaj z praktykami tantry matki.
Chciałbym jeszcze trochę powiedzieć o rodzajach bodhiczitty.
Bodhisattwa to bardzo znane słowo, wszyscy je słyszeli. Bodhisattwa
oznacza osobę, która posiada bodhiczittę. W tym przypadku jest jednak
mowa o prawdziwej bodhiczitcie. Kiedy zaczynamy praktykować, nasza
bodhiczitta nie jest jeszcze tą prawdziwą. Jest to ta sama zasada ale
jeszcze nieurzeczywistniona. Bodhiczitta jest w Tybecie dla niektórych
lamów główną praktyką. Idą do jaskini i praktykują tam, medytując
codziennie o współczuciu i miłości. Piszą poematy o miłości i
współczuciu, mające inspirować rozwój bodhiczitty. Również tę część
medytacji i inwokację, można powtórzyć sto tysięcy razy. Na tym polega
praktyka bodhiczitty.
Jak wiele osób zrobiło nyndro? Ukończenie praktyk wstępnych jest czymś
ważnym. Nie jest to, co prawda główna rzecz na której należy się
skupiać, ale dobrze jest je wykonać. Te cztery wersy bodhiczitty można
śpiewać lub recytować. Mówi się, że jeżeli praktykując dharmę nie ma
się współczucia, to przypomina to przygotowanie ziemi pod uprawę, w
której zapomina się umieścić nasiona. Jest to bardzo ważne, to podstawa.
Layout Copyright © 2009 it-property.com - Site Powered by Midgard CMS