Kolejną częścią praktyki jest wyznanie.[błędów] Jest to praktyka
oczyszczająca, związana także z rozwijaniem świadomości. Najbardziej
popularny sposób wyznania zawiera cztery kroki. Pierwszy krok to
wyobrażenie sobie drzewa schronienia z lamami, jidamami i dakiniami,
drugim - zastanowienie się nad złamanymi samaja, swoimi negatywnymi
działaniami. Należy zastanowić się nad swoimi niewłaściwymi czynami,
nie chodzi jednak o wzbudzanie w sobie poczucia winy, ale raczej o
bycie świadomym co jest właściwe a co nie. Jeśli są jakieś szczególne,
negatywne czyny, które się zrobiło, należy się nad nimi zastanowić, aby
móc się z nich oczyścić. Jeżeli nie ma takich konkretnych czynów można
się nad tym zastanowić w sposób ogólny. Myślimy - Jeśli są jakiekolwiek
negatywności jakie popełniłem, albo prosiłem kogoś innego aby je
wykonał, albo cieszyłem się, że ktoś zrobił coś złego, wszystkie te
trzy rodzaje działań wytwarzają problemy. Jeżeli ktoś uczynił coś złego
a ty mówisz - O, to dobrze, wystarcza to już do wytworzenia negatywnej
karmy. A przecież czasami zachęca się kogoś do zrobienia czegoś złego.
Negatywne działania można podzielić na subtelne, oraz jawne, te których
jesteś świadom i te których nie jesteś świadom. W wyznaniu próbujesz
zawrzeć wszystkie negatywne działania jakie uczyniłeś, te które
popełniłeś pod wpływem niewiedzy, ignorancji i złudzeń. Wykazujesz
uczciwość nie ukrywając ich, nie robiąc z nich tajemnicy. Wszystko to
prezentujesz pod drzewem schronienia. Następnie prosisz, z bardzo silną
intencją o wybaczenie i oczyszczenie negatywności. Tak jak więzień
przebywający w celi. Ludzie, którzy popełnili przestępstwo i przebywają
w więzieniu mają takie właśnie silne poczucie, że nie powinni byli
dokonać złego czynu, nie powinno się wydarzyć to, co się wydarzyło. Z
takim poczuciem powinno się praktykować wyznanie. U ludzi skazanych za
morderstwa na dożywotnie więzienie, których spotkałem odczułem takie
właśnie uczucia. Czują, że nie powinni byli tego robić. Czują to bardzo
silnie, ale oczywiście nie pomyśleli o tym, kiedy zabijali. Ignorancja
i negatywne emocje były silniejsze od ich świadomości. Silne uczucie,
mówiące, że nie powinno się czynić negatywności, pomaga aby w
przyszłości powstrzymać się przed ich dokonywaniem, mieć więcej
świadomości i siły. Znowu - nie chodzi tutaj aby myśleć Zrobiłem coś
złego, jestem zły i słaby i wzbudzać w sobie obciążające, wielkie
poczucie winy. Należy się zwrócić w innym kierunku - wycofania się w
przyszłości z popełniania takich czynów. Nie chodzi o to by się
osłabiać tym, że jestem straszny i okropny, tylko powiedzieć to z
poczuciem wewnętrznej siły - W porządku, to co robiłem było złe, ale
teraz mogę to naprawić. To jest właśnie świadomość.
Następna część jest postanowieniem by w przyszłości nigdy nie wykonywać
tego typu działań. To obietnica, samaja, silne postanowienie,
kontrolowanie swoich działań z pełną mocą, siłą. Taka pełna mocy
obietnica autentycznie wpływa na naszą działalność. Nawet jeśli nie
jesteś pewien, czy naprawdę możesz się przed tym powstrzymać, to taka
obietnica i takie nastawienie jest bardzo ważne i pomocne. Tak wygląda
trzeci punkt praktyki.
W ostatniej części wykonuje się praktykę bodhiczitty obejmującą
postanowienie wykonywania pozytywnych działań, np. pomocy ludziom.
To są właśnie te cztery kroki, nazywa się to wyznaniem z wykorzystaniem
czterech potężnych sił czy metod. Czy zrozumieliście te cztery etapy?
Pierwszy - stworzenie drzewa schronienia, drugi - wyznanie złamanych
samaji, ale również wszystkich innych negatywnych działań, zarówno
tych, których było się świadomym jak i nieświadomych, nawet jeśli
samemu się ich nie dokonało, ale zachęcało kogoś innego, czy cieszyło
się, gdy ktoś je zrobił. Trzeci - postanowienie, by nie popełniać
więcej takich działań. W czwartym niekoniecznie chodzi o jakąś próbę
zapłaty za swoje uczynki, ale o wykonywanie pozytywnych działań. Czy
możesz pomyśleć sobie o jednym negatywnym działaniu jakie wykonujesz?
To jest właśnie coś, co chcesz zmienić.
P: Jak zamienić egoistyczne pragnienie na szczodrość?
O: Pragnienie samo w sobie scharakteryzować można jako stan umysłu, w
którym chce się coś otrzymać. Uczucie to nie ma żadnych ograniczeń,
jeśli ktoś daje ci pięć sztuk czegoś, czego pragniesz - chcesz sześć.
Zamiast powiedzieć W porządku mam pięć sztuk, ponieważ pragnienie to
nie jest zaspokojone, mówisz Ale ja chcę sześć. W efekcie braku granic
możesz powiedzieć siedem, i zaczyna to stwarzać już jakiś problem, może
to kogoś zranić lub też stworzyć problem, ból, w tobie i w innych
ludziach. Uświadamiając sobie działanie takiego nadmiernego pragnienia,
można, zamiast niego postanowić praktykować szczodrość, być otwartym i
akceptować to, co się dzieje. Każda negatywna emocja ma swoją pozytywną
stronę i ta pozytywna strona stanowi antidotum na tą emocję. W
buddyzmie mówi się o 84 tysiącach różnych metod mądrości
przeciwdziałających owym emocjom.
Ważne jest by wyznanie wykonywane było z własnej woli, z ochotą i
radością. Czasami praktyka może być smutna, cierpiętnicza - Znowu
popełniłem ten grzech? pójdę do piekła? lepiej pójdę do kościoła i się
wyspowiadam? - takie podejście wyrasta z cierpiętnictwa. Brak w nim
woli, jest robione na siłę, ze strachu, z brakiem świadomości. Jeżeli
jednak ma się świadomość i podejmie się decyzję, zdając sobie sprawę z
tego, jak niewłaściwe było dawne postępowanie, staje się to czymś
pozytywnym. Polega na pracowaniu ze swoim problemem zamiast ukrywania
go. W innym przypadku grozi niebezpieczeństwo wykonywania jakichś
negatywnych działań w sposób nieświadomy. Jest to bardzo niebezpieczne.
Kiedy dokonuje się negatywnych czynów bez ich uświadomienia, stają się
one drugą naturą człowieka, a powtarzanie ich - naturalnym nawykiem.
Doświadczyłem takiego zjawiska w Kolumbii gdy byłem tam ostatniego
roku. Być może wiecie o wielkiej przestępczości w Kolumbii - co roku,
przy użyciu broni zostaje tam zabitych 40 tys. ludzi. Jeden z
praktykujących powiedział mi, że ogółem zostało już zabitych w Kolumbii
około miliona osób, więcej niż w trakcie wielu wojen. Życie ludzkiej
jednostki nie ma tam niemal żadnej wartości. Dwa obozy, wojska rządowe
i guerillas podczas toczonych ze sobą walk mordują mieszkańców wiosek
stojących na drodze ich przemarszu. Nie istnieje żadna sprawiedliwość.
Kiedy się temu przyjrzeć, można się domyśleć co się dzieje w umysłach
tych ludzi. W ich subkulturze następuje przewartościowanie, na skutek
którego zabójstwo człowieka staje się normalną rzeczą. Gdy za pierwszym
razem zabija się kogoś, jest to czymś nienormalnym, za drugim razem
powstaje pewne przyzwyczajenie, za trzecim staje się to czymś
normalnym, nawykiem, zwyczajem zabijania. Wszystko to wynika z braku
świadomości. Jest w naszym świecie wiele rzeczy podobnych do tego
zjawiska, w którymkolwiek kierunku byśmy jednak nie wyruszyli ma to
wiele wspólnego z naszą świadomością. Chodzi tutaj o siłę naszej
świadomości.
W naszej tradycji nie idziemy do lamy i nie wyznajemy swoich czynów,
chyba że jest to jakiś szczególny przypadek związany z tym lamą, czy z
tą osobą, wtedy mówi się - Pomyślałem źle o tobie, wybacz mi abym mógł
oczyścić tą karmę. W naszym jednak przypadku praktykuje się wyznanie
przed wizualizowanymi obrazami buddy, dharmy i sangi, lamów, jidamów i
dakiń. Czyni się je z własnej woli i ważne jest by mieć przy tym
radosne uczucie, nie chodzi tu o wpędzanie się w poczucie winy
połączone z negatywną postawą. Wszystko powinno być robione z własnej
woli, nie na siłę, czy będąc przymuszonym przez kogoś. O wiele lepiej
można to zrobić, rzeczywiście pragnąc tego, niż będąc zmuszanym przez
inną osobę.
Kończąc, w czwartym stadium recytuje się mantry oczyszczające, np. mantrę
A KAR A ME TU TI SO NA PO SZI SZI MAL MAL
A KAR A ME TU TI SO NA PO SZI SZI MAL MAL SO HA,
prowadzące do oczyszczenia przeszłych uczynków. W trakcie praktyki
wyznania powinno się posiadać we własnym ciele bardzo silne poczucie
własnej mocy, uczucia powinny być bardzo głębokie i szczere.
Tybetańskie powiedzenie mówi, że przypominają one wrażenie oddzielania
skóry od kości. Na koniec można zwizualizować, że od lamów, jidamów i
dakiń albo od Szenla Ykar płynie biały nektar, co przypomina nieco
wzięcie prysznica. Woda jednak, miast z prysznica, leci z Szenla Ykar,
wpływa do twojego ciała i wychodzi po przepłynięciu odbytem i przez
paznokcie stóp. Nektar przepływa przez twoje ciało oczyszczając cię i
wydostaje się w postaci ciemnego, brudnoniebieskiego płynu. Wpływający
płyn jest czysty i biały jak nektar, wypływając staje się czerwonawy,
czasami niebieskawy, ciemny i brudny, niosąc ze sobą oczyszczane
substancje. Jeśli rzeczywiście czujesz silną świadomość szczerego żalu
za negatywne działania, wykonując tę praktykę oczyszczasz się. Mówi
się, że ma ona moc oczyszczenia wszystkich negatywnych działań. Żadne
negatywne działanie jakie się wykonało, jeśli oczyści się je za pomocą
tej praktyki, nie spowoduje w przyszłości chorób, negatywnej karmy,
bloków energetycznych czy innych problemów w praktyce, skutki tego
działania zostaną zniesione. W innym przypadku, jeśli zgromadzi się
negatywną karmę, będzie się ona musiała sama oczyścić manifestując się
w jakiejś sytuacji, wywołując chorobę, wypadek albo inne problemy,
oczyściwszy ją jednak nie musimy doświadczać tych sytuacji.
P: Czy poprzez tą praktykę mogę być uwolniony od negatywnych
konsekwencji swoich czynów, czy też poprzez intencję nie czynienia ich
więcej ponoszę wprawdzie konsekwencje, ale nie powstaje we mnie
potencjał do tworzenia negatywnej karmy?
O: W tym przypadku zależy to od siły intencji. Jeżeli jest bardzo silna intencja, to tak.
P: Czyli posiada ona moc uwolnienia mnie od konsekwencji moich negatywnych
czynów?
O: Tak.
P: Czy intencja ta posiada moc do tego, by uchronić mnie w przyszłości od
czynienia tego?
O: Możliwe. Czasami ma się intencję by nie czynić czegoś ponownie, ale
nie jest ona wystarczająco silna by powstrzymać od wykonania tego
negatywnego działania. Mam uczennicę posiadającą mnóstwo problemów ze
swoją matką. Nie lubi tej sytuacji i chciałaby to oczyścić. Próbuje
nawet, siedzi w pokoju medytacyjnym zastanawiając się nad swoimi
sporami z matką. Argumentuje sobie - To nie jest dobre, powinnam mieć
współczucie dla swojej matki. Następnym razem, kiedy ją odwiedzę, nie
będę się z nią spierać ani kłócić. Bardzo intensywnie pracuje nad sobą
w ten sposób, jedzie autostradą i mówi sobie - nie chcę się z nią
kłócić, ale już w momencie kiedy przybywa do domu, matka mówi Jaką masz
dziwną sukienkę. To już wystarcza - O co ci chodzi? Mogę się ubierać we
wszystko w co zechcę, jestem dorosła. Wszystkie jej przygotowania,
piękne ofiary na ołtarzu pryskają w obliczu jednego słowa. Dochodzi do
takiego punktu, kiedy wpadając w złość gubi swoje postanowienie.
Dlatego intencja taka powinna być silna, ale w inny sposób. Patrząc z
drugiej strony, gdyby była rzeczywiście w stanie zmienić swoje
nastawienie, na bardzo głębokim poziomie, mogłaby przyjść do swojej
matki, a gdy ta zaczęłaby coś mówić nie stanowiłoby to dla niej
problemu. W praktyce chodzi o to, żeby zmienić się na bardzo głębokim,
wewnętrznym poziomie działań przyczyn i skutków, wtedy praktyka
rzeczywiście działa. Jeśli się ją praktykuje na wewnętrznym poziomie,
zmienia sposób reagowania na rzeczywistość, zachodzą w nas autentyczne
zmiany.
P: Czy w nieubłagany sposób, niezależnie od praktyki, ponieść muszę konsekwencje swojej karmy?
O: Powiedziałem to już w bardzo wyraźny sposób. Jeśli ktoś stworzywszy
negatywną karmę, szczerze i intensywnie praktykuje, może ją całkowicie
oczyścić. Nie musi jeszcze raz jej spłacać, jest już oczyszczona.
Czyli, generalnie odpowiedz na pytanie brzmi - karmę można oczyścić.
P: Czy można to zrobić w jednej chwili, tuż przed śmiercią?
O: To nie jest trick. Jeżeli masz do tego procesu takie nastawienie jak
do jakiejś sztuczki, triku, to nie podziała. Tu nie chodzi o sztuczkę,
a o szczere nastawienie. Sztuczka ci nie pomoże. Jeżeli czujesz, że
jest coś niewłaściwego, a nie chcesz tego od razu oczyścić przez
praktykę, oznacza to obecność konfliktu. Oznacza, że już tu, na samym
początku energia ta nie jest właściwa. W praktyce ważne jest bycie
otwartym i uczciwym, jeśli myślisz kategoriami sztuczek i na tej
zasadzie chcesz wykonywać praktykę, będziesz miał rezultat adekwatny do
praktyki - również będzie sztuczką.
P: Chodziło mi o to, czy jeżeli przed śmiercią praktykujący głęboko
przeżywa doświadczenia swojego życia i jeżeli jego intencja jest bardzo
silna, czy oczyszczenie może być wystarczająco silne? Czy jest to
moment, w którym można by pogłębić proces oczyszczenia?
O: To oczywiście już inna historia. Jeżeli ktoś praktykuje przez całe
życie, w momencie śmierci może to jeszcze pogłębić. Wykonując praktykę,
czując, że idzie dobrze, mając bardzo silne doświadczenie, możesz
zbudować uczucie brania udziału w twojej praktyce i doświadczeniu,
przez tysiące istot. Jest to odrębna metoda. Załóżmy że jest ktoś komu
autentycznie chcesz pomóc a nie ma on pragnienia praktyki. Kiedy
praktykujesz, możesz wyobrazić sobie, że osoba ta jest z tobą. Jest to
pomocne także dla tej drugiej osoby.
P: Czy jest istotna różnica w efektach i znaczeniu pokłonów, między pełnymi, a takimi jakie tutaj wykonywaliśmy?
O: Nie. Nie ma różnicy.
P: A czy są różnice w oddziaływaniu na ciało i na energię?
O: Oczywiście. Jeśli chodzi o energie, to na pewno mogą być jakieś
różnice, jako że w jednym rozciąga się ciało na ziemi, a w drugim nie
robi się tego, jednakże w tej konkretnie praktyce nie chodzi tak bardzo
o energie jak o oczyszczenie i wyrażenie szacunku. Gdy wykonujesz
pokłony, jest to oczywiście ćwiczenie dla ciała, lecz nie jest to jego
głównym celem. Głównym celem jest oczyszczenie.
P: Co robić w przypadku problemów z wizualizacją?
Odp. Możesz ją robić stopniowo, zamiast wyobrażać sobie całe bóstwo,
skupić się na jednej rzeczy, na przykład tronie i spędzić kilka dni
wyobrażając sobie tylko tron. Później - wyobrażać sobie lotos na tym
tronie a jeszcze później bóstwo. Tak właśnie, po kolei, ludzie to
robią. Praktykują wizualizację stopniową, najpierw wyobrażają sobie
sylabę nasienną, później wykonują mudrę a następnie rozwijają całość
wizualizowanej formy. Bardzo ważne i pomocne jest także włożenie w
wizualizację uczucia. Możesz sobie myśleć: teraz wizualizuję Szenla
Ykar, teraz pojawia się światło. Mówicie to do siebie, ale tak naprawdę
nie widzicie, żeby światło przybywało do Szenla Ykar. Nie wystarczy
rozwinięcie aspektu wizualnego, trzeba mieć również uczucie, praktyka
będzie miała wtedy większy skutek.
P: Czy na początku, gdy ma się problemy, można zamiast wizualizacji posłużyć się np. fotografią?
O: Można tak uczynić.
P: Czy zamiast śpiewania w języku tybetańskim, można recytować schronienie po polsku?
O: Śpiew zawiera piękno, melodia jest bardzo inspirująca. Praktykując w
grupie, dobrze jest śpiewać, ale jeśli jesteś osobą, która woli
recytować, to też jest w porządku. Możesz również śpiewać tekst
schronienia po polsku, trzeba tylko ułożyć do niego ładną melodię.
Mantry natomiast należy recytować w oryginalnym języku.
P: W którym momencie wyznania wizualizuje się światło, które spływa?
O: W praktyce wyznania nie ma tak dużego nacisku na wizualizację
nektaru. Jest wizualizacja obiektów schronienia, czy pola zasługi, poza
tym jest wyznanie, postanowienie niepopełniania negatywności,
wzmocnienie tego postanowienia. Można rozważać popełniane negatywne
czyny, a na końcu można wizualizować spływający nektar, podobnie jak w
końcu praktyki Guru Jogi.
Layout Copyright © 2009 it-property.com - Site Powered by Midgard CMS