Dziesięć punktów nauczania

    Wykwalifikowany mistrz musi posiadać szesnaście punktów kwalifikacji, natomiast dzierżawca linii i uczeń osiem. Również niekwalifikowany uczeń posiada osiem punktów. Teraz powiem w jaki sposób wykwalifikowany mistrz naucza wykwalifikowanego ucznia. Jest tutaj dziesięć różnych metod nauczania, utrzymywania i studiowania nauk. Zakres wiedzy mistrza nie dotyczy jedynie samych nauk. Zanim zacznie on nauczać, musi potrafić sprawdzać uczniów. Jeśli ludzie nie będą przygotowani na otrzymanie nauk, nauczanie będzie bezużyteczne. Dlatego najpierw lama musi sprawdzić, którzy ludzie są kwalifikowani, oraz jakie są ich warunki i zachowanie. Mistrz naucza tego czego potrzeba - głębiej lub łatwiej - stosownie do zdolności ludzi.
    Istnieje dziesięć punktów, które mówią o tym jak nauczać. Wszystkie czujące istoty są związane z ignorancją i emocjami. Te nauki są niczym klucz. Zawsze powinniśmy je utrzymywać w umyśle. Nie ćwiczymy tutaj śpiewu albo tańca, tego nie potrzeba tutaj nauczać. Nasza tradycja - jungdrung bon (g.yung drung bon), posiada dziewięć ścieżek. Wszystkie one są odpowiednie do zdolności ludzi. Każdy człowiek ma inne nastawienie i inne zachowanie. W bon istnieją trzy klasyfikacje. Wszystkie one posiadają w sobie po trzy poziomy. Razem jest ich dziewięć. Liczba dziewięć w tradycji bon odnosi się do rodzaju nauk jakie docierają do ludzi. Nauki te mają na celu wyzwolenie z ignorancji i splamionych emocji.
    To o czym będę teraz mówił będzie dotyczyło dziesięciu punktów nauczania. Po pierwsze, mistrz naucza ludzi z mądrością. Ta mądrość pochodzi od buddy i była przekazywana sukcesywnie aż dotarła do twego własnego mistrza. Mistrz naucza ludzi w jaki sposób uwolnić się z ignorancji, pożądania i emocji. Jego nauki stopniowo oczyszczają całe cierpienie. Nauki zawsze odnoszą się do ludzi i dlatego są skondensowane do dziewięciu ścieżek składających się z trzech kategorii. Są to sutra, tantra i dzogczen. To zależy od nas, która z tych ścieżek będzie dla nas odpowiednia. Jesteśmy praktykującymi i powinniśmy siebie sprawdzać. Nie możemy zaczynać praktyki od spoglądania od razu na szczyt. Najpierw musimy patrzeć pod nogi - gdzie stawiamy kroki. Mówi się, że dzogczen (rdzogs chen) jest najwyższą z dziewięciu ścieżek, ale to my sami musimy sprawdzić czy nasz pogląd jest na tyle wysoki aby móc ją praktykować. Musimy sprawdzić jakie jest nastawienie naszego umysłu i nasze życie - czy dzogczen jest odpowiednim systemem nauk do zintegrowania go z naszym życiem i praktyką. Musimy wybrać, nie możemy patrzeć w górę nie patrząc pod nogi.
    Zawsze powinniśmy wiedzieć, że nauki są pomocne dla oczyszczenia się z cierpienia i wyzwolenia. Musimy o tym pamiętać. Nie możemy jedynie myśleć o gromadzeniu pieniędzy lub powiększaniu własności. Jeśli poważnie praktykujemy jakąkolwiek wyższą ścieżkę (dzogczen lub tantrę), to pozostałe rzeczy - jak na przykład praktyki powiększające majątek lub eliminujące zakłócenia - współgrają z tym. Nie ma potrzeby tracić na nie czasu. Skupmy się jedynie na wartościowych, esencjonalnych naukach. W przeciwnym razie nie starczy nam czasu na osiągnięcie oświecenia w tym życiu.
    Wracając do mądrości, celem nauczania jest wyzwolenie z cierpienia i ignorancji. Mistrz, który nie sprawdza warunków praktykujących, jest jak lekarz który nie bada pacjentów, a jedynie podaje im leki. Leki stają się wtedy trucizną. Taki jest pierwszy punkt.
    Po drugie mistrz naucza ze współczuciem. Współczucie to główna nauka i praktyka jungdrung bon. Wszyscy muszą to praktykować - i mistrz i ludzie. Każdy może powiedzieć "współczucie", nie jest to nic trudnego. Ale same słowa nie oddają prawdziwego znaczenia współczucia. Aby móc współczuć, trzeba to poważnie znać. Na początku musimy sami zdać sobie sprawę z naszego własnego cierpienia, na przykład z tego jak bardzo cierpimy będąc chorzy. Następnie myślimy w ten sam sposób o innych istotach. Myślimy jak bardzo cierpią i jak bolesny jest ten stan. Jest to pierwszy krok współczucia. Jeśli czujemy bardzo ostry ból, to chcemy się go pozbyć tak szybko jak to możliwe. Teraz powinniśmy pomyśleć, że w takim samym stanie jest wiele innych istot. Pragniemy myśleć w ten sam sposób co one. Jest to drugi krok - próba odczuwania w ten sam sposób co inne cierpiące istoty.
    Sposób myślenia ludzi przypomina zabawę. Gdy ludzie mają czas, idą na przykład nad morze łowić ryby. Łapią jakąś rybę, spada ona na gorący piach i zaczyna skakać, a oni tylko na to patrzą i się śmieją. Ta ryba jest istotą. Jakbyśmy się czuli gdybyśmy my sami cierpieli w ten sposób? Porównajmy cierpienie innych istot z naszym własnym cierpieniem, zamiast patrzeć, obserwować i śmiać się bezmyślnie. Zazwyczaj jest tak, że jeśli przechodzimy obok więzienia lub obozu koncentracyjnego i widzimy jak cierpią przebywający tam ludzie, to nie myślimy o ich cierpieniu, a jedynie patrzymy. Nic nas to nie obchodzi, spoglądamy tylko na tych którzy cierpią. Dla nas samych wygląda to jak film w kinie albo jakaś nierealna wizja. Jeśli wyobrazimy sobie, że to my cierpimy w ten sposób, to jakie będzie nasze odczucie?
    Wszystkie czujące istoty są w podobnej sytuacji i przeżywają ten sam ból. Każdy chce się uwolnić jak najszybciej. Można się uwolnić, nie jest to niemożliwe. Wystarczy tylko, abyśmy pomyśleli o wszystkich istotach czujących na równi. Taka świadomość jest nazywana współczuciem. Stan ten powinniśmy zachowywać w naszym umyśle i emocjach. Wtedy jest to współczucie. Jeżeli będziemy pozostawali w tym stanie umysłu, będzie on nieustannie wzrastał. Taka jest praktyka i medytacja współczucia. Jest to podstawa do stanięcia oko w oko z praktyką religijną. Jeśli posiadamy współczucie, szczęśliwe cztery punkty spontanicznie wzrastają. Osoba o współczującym umyśle wzrasta i się rozwija, a wszystkie jej działania są spontanicznie zintegrowane z zasługą.
    Istnieje pewna historia, którą warto tu przytoczyć. Nasz budda Tonpa Szenrab (ston pa gshen rab), na długo przed tym gdy stał się buddą, w jednym z poprzednich żywotów, praktykował w dżungli w małym domku. Pewnego dnia setki głodnych wilków rzuciło się w pogoń za sarną. Przestraszona zaczęła ona uciekać. Skacząc przez całą drogę rozdarła sobie skórę o skały, drzewa, krzaki itp. W końcu dobiegła do miejsca, w którym przebywał praktykujący, który w tym czasie medytował. Tam sarna upadła i straciła przytomność. Wtedy wilki zaczęły płakać, ponieważ bały się podejść bliżej człowieka. Kiedy praktykujący zobaczył sarnę, zauważył że jest ona nieprzytomna, a wszystkie wilki stoją głodne. Wtedy powiedział: "Nie mogę ocalić tej sarny, ale spróbuję odgonić wilki." Zastanowił się jednak na moment i dodał: "Ale jaki będzie z tego pożytek, skoro wilki nadal będą głodne?" Stwierdził więc: "Nadszedł czas, aby okazać szczodrość"; rozebrał całe swoje ubranie, podszedł bliżej wilków i położył się jako dar dla nich. Było tam sto wilków i wszystkie widziały, że był on żywy, przez co nadal nie potrafiły podejść bliżej. Widząc to, praktykujący odarł swe ciało o skały i zaczął krwawić. Wtedy wilki podszedły i go zjadły. W momencie gdy sarna była martwa, a praktykujący zjedzony przez stado wilków, oboje zostali pobłogosławieni. Wszystkie sto wilków przekształciło się w dakinie, sarna przeobraziła się w tron, a praktykujący stał się wysokim bodhisattwą, który zasiadł na tronie. Wtedy widocznie wzniósł się on do nieba.
    Tak potężne powinno być praktykowanie współczucia i szczodrości. W ten sposób powinniśmy myśleć o współczuciu, a nie jedynie używać słowa "współczucie". Trzeba poważnie zintegrować się z praktyką. Płynie z tego rzeczywista zasługa. Tak wygląda drugi punkt dotyczący tego, jak nauczać. Bez współczucia nauki są niepraktyczne. Możemy coś usłyszeć, ale jeśli nie ma w nas współczucia, nic więcej nie będziemy z tego mieli.
    Kiedy jesteśmy wykwalifikowanym mistrzem i nauczamy wartościowo i praktycznie prawdziwych esencjonalnych nauk, to ludzie muszą być wykwalifikowani i potrafić właściwie słuchać, zachowywać nauki w pamięci i praktykować. Poza tym mistrz musi znać wyraźnie nauki, wiedzieć dobrze co mówi, w jaki sposób mówić i co robić. Jeśli zasiejemy na polu ziarno, to po jakimś czasie wyrośnie roślina. W ten sam sposób, kiedy mistrz zna dobrze nauki, to uczniowie z czasem dojrzewają. Jeżeli mistrz daje ludziom błogosławieństwo, przekazy i nauki, to powinni oni kontynuować praktykę i nie marnować tego. Jeśli będą praktykowali, ich zrozumienie będzie się zmieniało. Ludzie muszą zmieniać swe własne zachowanie oraz integrować się z religijnym życiem i ścieżką. Taki jest cel trzeciego punktu.
    Jeśli ludzie otrzymali te ważne nauki i ich nie praktykują oraz nie mają motywacji, upodabniają się do pacjenta, do którego przychodzi lekarz czytający jedynie na głos książki medyczne. Pacjent usłyszy jaki ma problem, na co jest chory, jakie metody mogą być pomocne lub jakie leki zastosować, ale lekarz nic nie poradzi - nic nie powie, tylko przeczyta z książki jaki pacjent ma problem i jak może być wyleczony. Przeczyta to wszystko pacjentowi, ale nie będzie z tego żadnego pożytku. W ten sam sposób się dzieje gdy mistrz naucza, a praktykujący nie praktykuje. Nauki jedynie przychodzą i odchodzą. Jeśli niczego nie praktykujemy, a jedynie słuchamy jakichś nauk, to w niczym to nie pomoże. Musimy chcieć praktykować. Jest to piąty punkt. Naszą praktykę powinniśmy utrzymywać w określonym porządku - praktykować jedno po drugim. W przeciwnym razie będzie ona przypominać błędną medycynę - może powodować efekty uboczne. Możemy mieć wtedy większy problem. Musimy praktykować codziennie i zachowywać to w określonym porządku - integrować to z własnym życiem. Mogą to być praktyki wstępne, takie jak schronienie, bodhiczitta, współczucie, modlitwy lub ofiarowanie mandali. Wszystkie one powinny być praktykowane jedna po drugiej całymi latami, tak długo jak trwa nasze życie. Integrujemy to z naszym życiem i praktykujemy. Nie wystarczy praktykować przez jeden lub dwa dni. Jeśli mamy zamiar praktykować, spróbujmy zintegrować z tym wszystko.
    Spójrzmy na siebie. Nie potrafimy nawet porzucić światowego życia. Z tego powodu dobrze jest często przebywać w jakimś cichym miejscu i praktykować. Jest to lepsze niż praktykowanie w grupie, gdy przychodzi więcej ludzi i przeszkadzają sobie nawzajem. Lepiej częściej przebywać w cichych miejscach i próbować zintegrować się z praktyką sam na sam. Jeśli będziemy postępować w ten właśnie sposób, pojawi się o wiele mniej zakłóceń. Nie powinniśmy wtedy myśleć zbyt wiele o warunkach - czy są one dobre, czy złe. Tak czy owak narodziliśmy się jako człowiek i dorosnęliśmy. Dzień za dniem mija, lepiej pomyśleć o przyszłości i spróbować umocnić się samemu.
    Musimy się nauczyć i poznać odpowiednio pogląd. Pogląd jest bardzo ważny, gdyż odcina ignorancję. Nie wystarczy spoglądać do umysłu i mówić, że umysł jest pusty lub coś w tym rodzaju - to zupełnie nie wystarczy, może to powiedzieć każdy. Ciągle nie jest to czysty pogląd. Powinniśmy poznać jakikolwiek odpowiedni dla naszych warunków pogląd - sutrę, tantrę lub dzogczen - i spróbować praktykować wyraźnie i przejrzyście.
    Jeśli urzeczywistnimy pogląd, musimy praktykować. Jeśli nie praktykujemy, to może przebywamy gdzieś w cichym miejscu, ale wygląda to bardziej tak, jakbyśmy się ukrywali. Tak samo robi złodziej gdy ucieka i ukrywa się w jaskiniach lub skałach. Najpierw musimy poznać pełny pogląd, a później możemy praktykować. Jeśli chcemy praktykować i próbujemy znaleźć się z dala od wszelkiego rodzaju zakłóceń, to nie wystarczy abyśmy się jedynie do tego zmuszali i siedzieli przez jakiś określony czas w jednym miejscu. Musimy również rozwijać pogląd i medytację. Medytacja polega na wyeliminowaniu naszych własnych zakłóceń, nie jest to jedynie puste siedzenie.
    Kiedy już medytujemy i praktykujemy, to próbujemy to zintegrować z naszym ciałem, mową i umysłem - jesteśmy zawsze zintegrowani z poglądem. Jeśli będziemy w ten sposób postępować, wszystkie nasze działania będą przypominały iluzję. Nie będziemy gromadzili wtedy tak wiele negatywnej karmy. We wszystkich naszych działaniach będziemy się zachowywać naturalnie, ale nie będzie to gromadziło przyczyny karmicznej. Jeśli w jakikolwiek sposób wykorzystujemy te nauki - o ile praktykujemy i medytujemy - będą pojawiać się rezultaty. Jeśli nie pojawia się żaden rezultat, nie jest to pożyteczne i prawdopodobnie oznacza, że się w czymś mylimy. Tantra Matki radzi tutaj aby praktykować takie rzeczy, które mówią o osiągnięciu stanu buddy stosownie do naszej własnej perspektywy.
    W momencie osiągnięcia stanu buddy, uzyskujemy moc pomagania czującym istotom. Dlatego podążamy za naukami Tantry Matki, która posiada trzy grupy tekstów źródłowych - podstawę, ścieżkę i owoc. Przez te wszystkie nauki przechodzimy samemu. Samemu słuchamy i studiujemy.
    Dotyczyło to dziesięciu punktów nauczania, czyli tego w jaki sposób słuchać nauk i jak je praktykować. Teraz przytoczę krótką radę nauczyciela Milu Samlega (mi lus bsam legs), który napisał komentarz do Tantry Matki, którym się tutaj posługujemy: "Czegokolwiek się nauczyłeś, nie ufaj temu co zapisałeś w notatkach (w tamtych czasach nie można było nagrywać na taśmy [komentarz Rinpocze]), będziesz się wtedy jedynie zwodził. Nie myśl o odkładaniu praktyki na jutro albo pojutrze. Praktyka zajmuje dłuższy czas, nie bądź leniwy. Kiedy otrzymasz te nauki, nie wierz i nie satysfakcjonuj się mówiąc, że je praktykowałeś, usłyszałeś i się nauczyłeś. Musisz to praktykować samemu. Nie wyrzucaj tego kiedy już to usłyszałeś. Nie wyrzucaj tego kiedy się tego nauczyłeś. Nie wyrzucaj tego jeśli zacząłeś to praktykować. Praktykuj to nieprzerwanie". Taka jest rada.

Jak na razie jest to koniec. Teraz trochę rad od autora komentarza. Po pierwsze, nie możemy myśleć o naszym własnym nauczycielu jakby był stwórcą lub źródłem nauk, lecz tak jakby był rodzajem przewodnika. Musimy myśleć o nauczycielu jako o przewodniku. O naukach myślimy tak jakby były radą, a o naszej własnej determinacji jakby była naszym pomocnikiem. A więc mamy przewodnika, rady oraz pomocnika - wszystko jest doskonałe i kompletne. Następnie musimy przejść przez cztery lęki, czy też cztery wody, tzn.: narodziny, śmierć, chorobę i starość. Nie możemy myśleć o odkładaniu praktyki na później. Nasze życie jest nietrwałe, musi przeminąć tak szybko jak chce tego czas. Nie ma jakiegoś ustalonego czasu w którym miałaby nadejść śmierć, nie mamy też mocy by ją ominąć. Możemy nie wiedzieć kiedy śmierć przyjdzie. Pojawi się wtedy zło, a zło nie ma współczucia.
    Lepsza nauka od tej nie istnieje nigdzie. Jest ona bardzo cenna i bogata. Gdy już spotkamy się z tymi naukami, musimy je praktykować i nie mylić się więcej. Tak szybko jak to możliwe, musimy spróbować się z nimi zintegrować i je praktykować. W przeciwnym razie rodzą się one wraz ze złem i różnymi duchami - mają wtedy zdolności do zwodzenia. Nasze własne demony (tzn. emocje) są bardzo potężne. Wszystkie życiowe aktywności i środki (takie jak jedzenie, ubrania, piękne rzeczy, wzrok, słuch i dotyk) są bardzo zdolne i wprowadzają nas w błąd. Kiedy się już zwiążemy z pożądaniem, trudno jest je odciąć. Zakłócenia są bardzo zdolne i twarde. Tymczasem nie wiemy kiedy przyjdzie i zabierze nas śmierć. Nie mamy wystarczającej mocy by ją powstrzymać. Jeśli upadniemy do niższych wymiarów, wtedy przez cały czas będziemy cierpieć. Nie ma tam trudności z których możnaby się uwolnić.
 

Nowe teksty


[1] 2012-02-22 12:05:50 - Regulamin rezerwacji
[2] 2012-02-21 12:01:37 - 4 marca Kraków - Praktyka Szerab Ciammy
[3] 2012-02-21 09:49:29 - Losar 2012
[4] 2012-02-20 13:07:35 - Sześć Lamp 2
[5] 2012-02-20 10:08:58 - Sanga
[6] 2012-02-16 13:29:26 - Podaruj 6 %
[7] 2012-02-16 13:28:57 - Budowa gompy
[8] 2012-02-16 13:28:17 - Cziamma Ling
[9] 2012-02-15 08:42:49 - Ligmincha Polska
[10] 2012-02-06 11:29:58 - Witamy na stronie Sangi Garuda Warszawa
[11] 2012-02-06 02:47:56 - 18-19.2.2012 - praktyki przygotowawcze LOSAR 2012
[12] 2012-02-06 00:15:22 - 22.02.2012 Katowice LOSAR 2139 [2012] - otwarta sesja medytacji
[13] 2012-02-05 21:13:53 - 15.02.2012-Katowice- 5 Wojowniczych Sylab Nasiennych - praktyka uzdrawiająca
[14] 2012-01-25 15:49:50 - Nasi Koordynatorzy
[15] 2012-01-25 15:45:49 - Rada Koordynatorów
[16] 2012-01-25 15:29:40 - Nasz zarząd
[17] 2012-01-25 11:54:02 - Ligmincha Europa Magazine 2011/03
[18] 2012-01-24 10:28:29 - Podstawowe terminy
[19] 2012-01-20 07:45:38 - 12 luty, Kraków, Praktyka Szerab Ciammy
[20] 2012-01-17 08:43:26 - Ryszard Adamiak
[21] 2012-01-17 08:39:30 - Wojciech Pluciński
[22] 2012-01-17 08:39:03 - Instruktorzy
[23] 2012-01-13 08:49:43 - Wrocław
[24] 2012-01-13 08:45:10 - Ryszard Adamiak Głębszy oddech życia
[25] 2012-01-12 11:23:52 - 11.01.2012-Katowice- Sherab Ciamma - praktyka uzdrawiająca
[26] 2012-01-09 14:57:21 - Nowy system obsługi retritów
[27] 2012-01-07 16:18:00 - Weekendowe Szine w Wildze
[28] 2012-01-05 10:29:55 - Członkostwo w roku 2012
[29] 2012-01-05 10:29:42 - Członkostwo w roku 2012
[30] 2012-01-04 10:03:08 - Praktyka szine, 29 stycznia - Garuda Kraków
[31] 2012-01-02 18:12:02 - 14-15.01.2012- Wprowadzenie do praktyki dla poczatkujących - Katowice
[32] 2012-01-02 18:00:00 - Głębszy oddech życia. Kraków
[33] 2011-12-27 15:02:36 - Statut, regulaminy
[34] 2011-12-27 14:56:22 - Członkowie
[35] 2011-12-27 13:26:31 - The 3 Doors, Newsletter Zima 2011
[36] 2011-12-25 20:51:07 - Ośrodki lokalne
[37] 2011-12-25 20:50:25 - Drodzy Sangowicze
[38] 2011-12-25 15:28:01 - Wolontariat
[39] 2011-12-25 15:17:19 - Rada Koordynatorów
[40] 2011-12-25 15:13:04 - Zarząd Związku Garuda w Polsce
[41] 2011-12-25 15:08:14 - Poszukiwani Koordynatorzy
[42] 2011-12-25 14:51:14 - Opis ogólny
[43] 2011-12-25 14:50:29 - Schemat
[44] 2011-12-25 14:49:56 - Misja
[45] 2011-12-21 19:44:58 - ANKIETA CZŁONKOWSKA
[46] 2011-12-19 19:08:16 - Garuda Kraków
[47] 2011-12-14 15:43:04 - 5 Wojowniczych Sylab Nasiennych
[48] 2011-12-14 08:35:09 - Voice of Clear Light 8/2011
[49] 2011-12-13 15:13:23 - Wypuśćmy karpia 2011
[50] 2011-12-12 14:18:06 - Noworoczne przesłanie i praktyka

Layout Copyright © 2009 it-property.com - Site Powered by Midgard CMS

.